Jak młody bób…

bob1

O tej porze roku uwielbiam chodzić na targ. Jest już prawie wszytko i jest coraz taniej. Porzeczki czarne i czerwone, maliny, borówki, jagody, kurki, fasola szparagowa żółta, zielona, pomidory malinówki, mnóstwo kwiatów w tym moje ulubione gladiole (nazwy mieczyki nie lubię, kojarzy mi się nie tylko z mieczykami chrobrego ale i z rybkami akwariowymi a to skojarzenie natychmiast przywodzi na myśl tragiczne wspomnienie z dzieciństwa gdy dziadek Józek strącił z szafki moje akwarium)

Ale przede wszystkim – jest bób. Jedno z nielicznych już warzyw prawdziwie sezonowych. Pomidory, ogórki, młode ziemniaki, cukinię czy nawet szparagi można już kupić przez cały rok. Nasi przyjaciele z Egiptu, Cypru i Maroko dbają o całoroczne dostawy na nasz stół. Młodego bobu jednak poza trwającym kilka tygodni sezonem nie sposób uświadczyć na półkach sklepów i targowych blatach.

Buszując po straganach dojrzałem pod jednym z nich bób jeszcze w strąkach. (Pakowany do plastikowych woreczków często bywa podpsuty). Miła pani sprzedawczyni z mężem i szwagrem zabrali się do łuskania i już po chwili biegłem do domu z tytką pękatych, jasnozielonych ziaren kryjących maślane soczysto zielone jądra.

Gdy bób jest naprawdę młody i świeży wystarczy wrzucić go na kilka minut do osolonego wrzątku i natychmiast po odcedzeniu podać z masłem i koprem. Intensywny, maślano – orzechowy smak i aromat pierwszego młodego bobu skutecznie pomaga otrzeć łzy związane z zakończeniem sezonu szparagowego.

Zaraz potem biorę się za nasza rogalińską sałatkę z bobu. Do niej najlepszy jest bób łuskany – same soczysto-zielone serca bobich ziaren (przyznam się – że często łuskając zjadam prawie wszystkie skórki:).

Sałatkę z młodego bobu robię tak:

Kilogram bobu wrzucam do garnka z wrzącą osoloną i lekko osłodzoną wodą. Bób powinien gotować się dość krótko – pięć do siedmiu minut. Ugotowany bób odsączam i przelewam zimną woda by zatrzymać proces gotowania. Obieram ziarna z zewnętrznej skórki. Zielone serca ziaren bobu przekładam do miski.

Dodaję jednego średniej wielkości pomidora pokrojonego w dobrą kostkę i sporą garść posiekanego koperku.

Robię prosty sos winegret roztrzepując w szklance łyżkę soku z cytryny z trzema łyżkami oliwy, solą, cukrem, świeżo mielonym pieprzem i ząbkiem przeciśniętego przez praskę czosnku. Mieszam wszystko i wkładam sałatkę na 2-3 godziny do lodówki.

bob2

Podaję z dobrze schłodzonym białym winem. Jest bosko!

SMACZNEGO!

Reklamy

3 responses to “Jak młody bób…

  1. Zrobiłam bobową sałatkę- pyyyycha!
    Dziękuję za prosty przepis, nigdy nie kojarzyłam pomidorów z bobem..
    Ani Ciebie, Wojtku, z gotowaniem :)))))

  2. sałatka wygląda bardzo bardzo apetycznie, a bób i pomidory wydają się bajeczną kompozycją, chyba się skuszę i przygotuję taką sałatkę:)

  3. Pingback: LATO KULINARNIE INTENSYWNE | KULINARNY blog Wojtka Lewandowskiego

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s