królik w winie czyli lapin au vin

krolik

Zacznijmy od jajka, a właściwie od kury, a właściwie od koguta:

Kogut w winie czyli coq au vin to jedno z najbardziej klasycznych dań kuchni francuskiej. Dwa lata temu, przy Wielkanocy, zastanawiając się nad tym jak przygotować królika na świąteczny obiad sięgnąłem po butelkę czerwonego wina i przepis na duszonego w nim koguta. Eksperyment zakończył się sukcesem i od tego czasu danie pojawia się na naszym stole.

Jako że w tym roku na wielkanocny obiad podamy corned beef (w oczekiwaniu na drugą Irlandię wprowadzamy jej wielkanocne zwyczaje na nasz stół), królik wyskoczył z zamrażarki już dwa tygodnie temu, gdy z długo wyczekiwaną wizytą wybierali się do nas Karolina i Błażej.

Trzymając się (bez zbytniej ortodoksji) klasycznych przepisów na coq uu vin – królika w winie przygotowałem tak:

Poporcjowanego, umytego i dobrze wysuszonego królika natarłem solą, pieprzem, posiekanymi drobno krolik2listkami szałwii, tymianku i roztartym w dłoniach majerankiem. Odłożyłem na godzinę do lodówki.

Jedną cebulę pokroiłem w grubą kostkę, dwie spore marchewki w plasterki, mniejsze pieczarki zostawiłem w całości, większe pokroiłem w połówki i ćwiartki – łącznie było ich ok. 20 dag. Dwa ząbki czosnku obrałem i mocno zgniotłem nożem.

Boczek – ok. 10 dag – pokroiłem w słupki i a małym ogniu delikatnie zrumieniłem wytapiając sporo tłuszczu, zdjąłem z patelni łyżką cedzakową. Na tłuszczu wytopionym z boczku podsmażyłem przez kilka minut warzywa.

W wysokiej patelni z grubym dnem (do której mam pasującą pokrywkę) rozgrzałem łyżkę oliwy. Królika oprószyłem mąką strzepując jej nadmiar i obsmażyłem na rumiano.

Zdjąłem królika z patelni i wlałem na nią pół szklanki czerwonego wina. Drewnianą łyżką dokładnie odskrobałem od dna patelni wszystko co do niej przywarło. Przełożyłem do patelni warzywa a na nich ułożyłem kawałki królika.

Wlałem jeszcze pół litra wina i dodałem wcześniej podsmażony boczek oraz dwie gałązki tymianku, liść laurowy, kilka ziaren czarnego pieprzu i ziela angielskiego oraz gałązkę rozmarynu.

Gdy wino się zagotowało, zmniejszyłem ogień do absolutnego minimum i pod uchyloną pokrywką dusiłem królika przez ponad dwie godziny, po mniej więcej godzinie przekładając kawałki na drugą stronę. Mieszałem rzadko i bardzo ostrożnie – tylko po to by nic nie przywarło do dna patelni, uważając by mięso nie oddzieliło się od kości.

Ostrożnie, szczypcami wyjąłem kawałki mięsa na talerze i obficie polałem sosem. Podałem z pszenną bagietką, dzięki której sos ów znikł z talerzy równie szybko jak królik.

Smacznego!

O WINIE: Wybierając wino do gotowania trzymam się jednej zasady – nie wlewam do garnka wina, którego nie chciałbym wypić. Stołowe wino z Hiszpanii czy Argentyny – w tym przypadku tempranillo za 12 zł z Lidla świetnie nadaje się do gotowania i popijania pryz gotowaniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s